- Czyli on to rozumie, ale czy to wystarczy? A inni? Czy też zrozumieli? .
Numerów telefonicznych.. - Ranny.. - Dużo czasu minęło od Son Tay, Quinn - powiedział półgłosem Weintraub. Czubek noża odsunął się od żyły na jego szyi. - O co chodzi, sir? - zapytał wesoło Sneed z drugiego końca pokoju. Po kamiennej podłodze przebiegł cień, w ciemności zajaśniał płomień zapałki i stojąca na stole lampa naftowa wypełniła pokój ciepłym światłem. Sneed podskoczył do góry. Major Kerkorian w Belgradzie pokochałby go za to.. Kobieta ta napisała, że metoda dr. Polinga zrobiła na niej wrażenie i postanowiła ją wypróbować. Następnego ranka po obudzeniu oznajmiła więc: "wierzę, wierzę, wierzę." W liście relacjonowała z przejęciem: "Trzeciego dnia, od kiedy zaczęłam realizować ten plan, mój mąż wrócił do domu i powiedział, że znalazł pracę za 80 dolarów tygodniowo. Obiecuje też, że przestanie pić. Wierzę, że naprawdę chce to zrobić. Co więcej, moja teściowa właściwie przestała narzekać na zdrowie. Tak jakby w naszym domu wydarzył się cud. Moje strapienia prawie zupełnie zniknęły." Rzeczywiście wydaje się to niemal magiczne, a jednak ten sam cud zdarza się codziennie tym ludziom, którzy przestawią się z negatywnych, pełnych lęku myśli na myślenie pozytywne i pełne wiary.. W czasie niedawnej podróży do Honolulu odprawiałem nabożeństwo na pokładzie parowca Lurline. Zaproponowałem wówczas, by ci, którzy noszą w umyśle jakieś zmartwienia, poszli na rufę statku, w wyobraźni wyjęli sobie z głowy myśli pełne troski i, jedną za drugą, cisnęli je do morza przyglądając się, jak znikają w spienionej wodzie za statkiem. Pomysł wydawał się niemal dziecinny, jednak jeszcze tego samego dnia przyszedł do mnie później pewien człowiek i powiedział:. - Jesteś wrażliwy - powiedziała cicho. - W głębi duszy pełnej niepokoju Nie zwiedzie mnie twoja kamienna twarz i zimny głos. Jesteś wrażliwy, właśnie twoja wrażliwość każe ci się teraz bać, że to, przeciwko czemu masz wystąpić z mieczem w ręku, może mieć swoje racje, może mieć nad tobą moralną przewagę... - Nie, Essi - powiedział powoli. - Nie szukaj we mnie tematu do wzruszającej ballady, ballady o wiedźminie, rozdartym wewnętrznie. Może chciałbym, żeby tak było, ale nie jest. Moje dylematy moralne rozwiązują za mnie kodeks i wychowanie. Tresura. - Nie mów tak - żachnęła się. - Nie rozumiem, dlaczego starasz się... - Essi - przerwał jej znowu. - Nie chcę, byś nabrała o mnie fałszywych wyobrażeń. Nie jestem błędnym rycerzem. - Zimnym i bezmyślnym zabójcą też nie jesteś..